Orkowie w Warszawie – Mordor na Służewcu

By Jolanta Dyr (Own work) [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons

Mordor to, w stworzonym przez J. R. R. Tolkiena języku Sindarin, Czarny Kraj. Jest siedzibą wszelkiego zła, zamieszkaną przez orków, trolle i Nazgûli – mroczne kreatury poddane władzy okrutnego Saurona. Ta złowroga kraina stanowiła cel słynnej wyprawy opisanej we “Władcy Pierścieni” i zlokalizowana jest… we współczesnej Warszawie.

Takim właśnie mianem określane jest bowiem skupisko biurowców na stołecznym Służewcu, w okolicy ulicy Domaniewskiej. Dawniej była to dzielnica przemysłowa. Zakłady upadły, ale teren pozostał uzbrojony we wszystkie media. Dlatego, począwszy od lat 90., zaczęto tam budowę biurowców. Koszty wynajmu lokali były tam znacznie niższe niż w centrum miasta. Na początku dojazd też wydawał się dobry. Gdy jednak powstało więcej wieżowców w których obecnie pracuje ponad 100 tysięcy osób, przepustowość dróg okazała się niewystarczająca. Z pewnością niejeden pracownik tamtejszych korporacji, tłocząc się rano w komunikacji miejskiej lub stojąc w jednym z gigantycznych korków, wspomina treść popularnego mema, głoszącego, iż “nie da się tak po prostu wejść do Mordoru”. Ponieważ zaś w budowie jest kolejne 150 tysięcy mkw powierzchni biurowej, sytuacja ta raczej nie ulegnie poprawie.

Dlaczego akurat Mordor? Nazwa ta odzwierciedla nie tylko kłopoty komunikacyjne, z jakimi borykają się pracownicy zlokalizowanych w okolicy ulicy Domaniewskiej firm, choć niewykluczone, że to właśnie zatłoczenie i korki były przyczyną jej powstania. Wiele mówi też o specyfice tego miejsca. Obrazuje życie zwykłego, szeregowego przedstawiciela korporacji, związanego licznymi zasadami i wymaganiami. Z raportu przedstawionego przez Tiger i TNS Polska wynika, że niemal połowa z nich regularnie pracuje po godzinach i przynajmniej raz spędziła w biurze więcej niż 14 godzin. Wielu z nich odczuwa silny stres i tzw. “wypalenie zawodowe” oraz ma zaburzony stosunek między pracą a życiem prywatnym. I w większości to właśnie oni są fanami profilu “Mordor na Domaniewskiej”, który pojawił się jakiś czas temu na jednym z portali społecznościowych. Jego treścią jest “codzienna dawka humoru zrozumiałego głównie przez korposzczury różnego levelu o różnym stażu w korpo”, a celem – nabranie dystansu do własnej, nie zawsze satysfakcjonującej, sytuacji. W momencie pisania tego artykułu profil miał już niemal 150 tysięcy fanów.

Co decyduje o tak dużej popularności warszawskiego Mordoru? Jego zaletą są ceny wynajmu powierzchni biurowej, wciąż niższe niż w centrum. Dlatego, mimo kłopotów z dojazdami, deweloperzy chętniej inwestują w miejscach, o których wiedzą, że uda im się znaleźć najemcę. Tak więc, mimo że pojedyncze firmy przenoszą swoje siedziby w inne miejsca, Służewiec najprawdopodobniej pozostanie zagłębiem korporacyjnym jeszcze na długo.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Znajdź idealny lokal